















Zakończyła się najważniejsza impreza w sezonie. Zawody miały rekordową obsadę co najwyraźniej zaskoczyło i przerosło organizacyjnie Niemców. Takiej ilości psów przypadających na jeden metr kwadratowy jeszcze nigdzie i nigdy nie było - mam na myśłi oczywiście stakeout.
Co do przygotowania samych tras to nie można mieć zastrzeżeń, chociaż nie wiem czy trasa która przez pierwsze 5 km biegnie cały czas w dół a następne przez 5 km cały czas w górę jest najlepszym pomysłem na imprezę tej rangi - coś z tą niemiecką perfekcją było chyba nie tak.
Zawody oceniam jednak dla siebie pozytywnie, chociażby ze względu na super atmosferę panującą w polskiej ekipie. Sądzę że moim psom również przydało się ściganie na takich zawodach.
Miejsce jakie zająłem w swojej klasie (28) oczywiście mnie nie satysfakcjonuje, ale od dawna wiedziałem że ten sezon nie będzie dla mnie optymalny głównie z powodu trudności ze skompletowaniem pełnego składu mojego zaprzęgu. Roczne psy w mojej chodowli nie załapały się na mistrzostwa (niestety tam pies musi mieć ukończone 15 miesięcy).
Konkurencja w mojej klasie zrobiła się w Europie niesamowicie wyrównana, porównując wyniki do podobnych zawodów z przed kilku lat daje się zauważyć że różnice czasowe między czołowką a resztą stawki robią się coraz mniejsze. Obsada w klasie B1 była chyba najliczniejsza z wszystkich klas na zawodach - 40 startujących to chyba rekord na mistrzostwach.
Mam nadzieję że w przyszłym roku we Włoszech będę dużo wyżej.
Z innych ciekawostek - z uwagi na to że nocowaliśmy w hotelu w Czeskiej przygranicznej miejscowości Bożi Dar przekroczyłem granicę Niemiecko-Czeską 40 razy w ciągu 5 dni - to chyba niezły wynik.
Na koniec dziękuję wszystkim którzy tam na miejscu pomagali mi przy psach, w czasie przygotowań do startów oraz na mecie - sam na pewno nie dałbym rady.
Dziękuję także Jackowi S. za pomoc w uzupełnieniu braków w moim zaprzęgu.