2009-03-21 » Puchar Polski Dryland - Łobez

Zawody z przygodami - w drodze powrotnej 450km od domu urwało mi się koło w przyczepce. Na szczęście nic się nikomu nie stało. Kosztowało mnie to wypożyczenie lawety i niestety w poniedziałek musiałem pokonywać trasę jeszcze raz aby lawetę oddać, tak więc zrobiłem w sumie prawie 2 tys. kilometrów. No cóż bywa i tak - zawsze mogło być gorzej np. kółko mogło się urwać w Szwajcarii - lepiej nie myśleć co bym wtedy zrobił? Same zawody zorganizowane wielkim nakładem pracy i zaangażowania rodziny Jamrożych i ich znajomych. Szkoda tylko że nie przyjechało więcej zawodników. Być może dla wielu wyjazd tydzień wcześniej na zawody na Kubalonce był na tyle wyczerpujący że już sobie odpuścili, a szkoda bo zawody w Łobzie mogłyby się stać naprawdę wielką i jeszcze fajniejszą imprezą.
Zająłem pierwsze miejsce w klasie B1.

Obraz001.jpgObraz002.jpgObraz003.jpgObraz004.jpg



Skład mojego zaprzęgu: Chinook, Echiko, Kabloonak, Kaila, Empak, Kawik