

















Wreszcie koniec tej nudy i tego ciepła.
Znów można wstawać przed 6 rano pakować psy do przyczepy jechać 15 km i w deszczu i błocie wbijać szpilki, ubierać psy w uprzęże i zasuwać wózkiem lub kładem po lesie.
Po raz kolejny można żyć nadzieją że w tym sezonie będzie dużo lepiej niż w poprzednich.
Moje "nadzieje" na początku sezonu to:
Pierwsze treningi w lasach "woszczyckich" ciesza się dużą popularnością !




Nawet Kamil znalazł trochę czasu dla psów