2011-04-02 » Lubieszów MP Dryland

Te przełożone z grudnia zawody były moimi ostatnimi zawodami w tym sezonie.
Sezon o którym z różnych powodów chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Te zawody muszę uznać jednak za udane. Zawody zakończyły się dla mnie niesamowitym happyendem.

mp2011_1.jpgmp2011_2.jpgmp2011_3.jpgmp2011_4.jpg

Po pierwszym dniu zawodów miałem 30 sekund straty do pierwszego miejsca i wydawało się że nie mam już szans na jedynkę. W drugim dniu jednak psy przebiegły trasę w bardzo dobrym tempie i na ostatniej prostej postanowiłem im jeszcze pomóc poprzez ostre "dawanie z buta". Kiedy dobiegłem do mety znajomi którzy to obserwowali śmiali się ze mnie bo myśleli że mi chyba "odbiło", jednak po chwili na ekranie monitora ukazały się czasy i okazało się że łącznie uzyskałem czas o 1 sekundę lepszy od Krzyśka i jestem na pierwszym miejscu. Chyba od tych zawodów nigdy już nie będę "pasował" przed linią mety.
Analizując już na chłodno, to co działo się na trasach w poszczególnych zawodach w tym sezonie, wszystkie pechowe sytuacje jakie mnie prześladowały, to powinieniem przegrać właśnie o tą jedną sekundę - wtedy byłoby wszystko "jak zwykle" - a tu taka niespodzianka która chyba zniwelowała mojego pecha w tym sezonie do zera.

Galeria zdjęciowa
(Zdjęcia w galerii robione moim aparatem przez żeńską część rodziny Waśkowskich)