



















Po uprzednich niepowodzeniach w zawodach w klasie B1 postanowiliśmy zrobić eksperyment i wystartować w klasie C1.
Obsada w tej klasie jak zwykle była silna, po pierwszym dniu byliśmy w sumie zadowoleni z 6 miejsca, strata do 5 miejsca nie była zbyt duża. Niestety w drugim dniu było jak zwykle czyli beznadziejnie. Ten sezon wybitnie nam nie wyszedł, ale póki co nie poddajemy się i będziemy wyciągać wnioski z tego nieudanego sezonu aby następny był dużo lepszy.
Niepowodzenia sportowe zrekompensowaliśmy sobie wycieczką wyciągiem krzesełkowym do Spalenej Doliny, skąd można było zrobić kilka ciekawych zdjęć otaczających szczytów - między innymi Rohaczy i Wołowca na które już parę razy w lecie wchodziliśmy.