


















W ciągu trzech tygodni przyszło nam dwukrotnie pojechać do Szwajcarii Kaszubskiej i chyba nie żałujemy tych 2,5 tys. km. Tereny te naprawdę przyciągają swoim urokiem. Z wyniku sportowego jestem zadowolony tylko połowicznie. Biorąc pod uwagę długość trasy i średnią prędkość uzyskaną przeze mnie i mój zaprzęg, to jestem zadowolony (średnia była większa niż w Zdunowicach). Niestety jednak nie wystarczyło to zajęcia pierwszego miejsca - niesamowity postęp przez te trzy tygodnie zrobił Dominik Kotwasiński i wygrał we wspaniałym stylu - moje gratulacje. Sądzę że już niedługo będę miał okazję do rewanżu - jeszcze powalczymy, może także na śniegu ?
Nadszedł czas zacząć nowy sezon. W moim zaprzęgu trochę zmian - w miejsce Kaili i Tanaki wskoczyli Ocean i wypożyczony od Jacka Trol.
Pierwsze spotkanie sam na sam szczeniaków z resztą stada. Widać wzajemne zainteresowanie sobą młodych i starych.
Niektóre z dorosłych psów w czasie tego spotkania wyraźnie zdziecinniały i nieżle się bawiły razem ze szczeniakami.
Niedawno urodzone szczeniaki mają wresczcie ojca "z papierami" inaczej mówiąc Ocean ma już w rodowodzie wpis "PIES REPRODUKTOR". To co wydawało się nierealne, stało się faktem, głównie dzięki przychylności kilku osób i mojemu uporowi. Dziękuję bardzo tym którzy pomogli mi w uhodowlanieniu tego psa. Mam nadzieję że dzięki temu urodzi się jeszcze parę szczeniaków które będą bardzo wartościowymi psami biegającymi w zaprzęgach.
Wszystkie szczeniaki chowają się dobrze, Bajka na razie daje radę.
Szczeniaki robią tylko dwie rzeczy - piją i śpią.
Po sześciedziesięciu dniach oczekiwań urodziło się dzisiaj 9 zdrowych szczeniaków. 5 piesków i 4 suczki.
Mama Bajana i ojciec Ozzi są z tego powodu bardzo szczęśliwi. Ja i kilku moich znajomych również jest z tego powodu bardzo zadowolonych.
Od niedawna moja suka Bajana otrzymała uprawnienia hodowlane.
Rodowód (pierwsza strona) (druga strona)
Lider mojego zaprzęgu Echiko od niedawna jest także psem reproduktorem.
Rodowód (pierwsza strona) (druga strona)
Po długich poszukiwaniach dobrego psa którym mógłbym wzmocnić siłę mojego zaprzęgu w następnym sezonie, udało mi się sprowadzić psa z hodowli Ricka Göpferta z Niemiec. Półtoraroczny pies o imieniu Ocean (ojciec: Petruschka's James Bond OO Seven, matka: Reebook's India) stał się moim wybrańcem i od kilku dni jest już u mnie w hodowli.
Te przełożone z grudnia zawody były moimi ostatnimi zawodami w tym sezonie.
Sezon o którym z różnych powodów chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Te zawody muszę uznać jednak za udane. Zawody zakończyły się dla mnie niesamowitym happyendem.